Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

A co jeśli...

A co jeśli... A co jeśli ceną/kosztem (jak zwał tak zwał) za osiągnięcie pozytywnego przełomu w dziedzinie, która jest dla ciebie przysłowiowym "bólem zęba" - czasem znoszonym latami, może już nie do wytrzymania - jest autentyczna zgoda na zmianę głęboko zakorzenionych przekonań i przyzwyczajeń? Nawet tych, z których w momencie podejmowania tej decyzji jeszcze nie zdajesz sobie sprawy. Zwykle myślimy, że "zmiana na lepsze" jest możliwa tylko wtedy kiedy zmienią się okoliczności: w końcu ktoś mnie doceni w pracy, w końcu mój małżonek zacznie się starać/angażować, w końcu dzieci zaczną mnie słuchać, w końcu "ktoś coś z tym zrobi, bo to dalej już nie może tak być". A co jeśli okoliczności, nawet te najtrudniejsze i wydające się być całkowicie nie do ruszenia są tylko środowiskiem, w którym kształtują się twoje postawy i to tutaj masz największe pole do decyzji i największą siłę sprawczą. A co jeśli większość gromadzonych przez lata przekonań jest z gruntu fał...

Najnowsze posty

Spokojnie, to tylko panika